|
|
Rozmowa z JANEM RASZKA
Już z pobieżnej obserwacji imprezy widać, iż jest Pan wszędzie, w biurze olimpiady, na stoku, wśród sędziów, na starcie biegu płaskiego. Znany jest Pan jako wybitny sportowiec i organizator imprez narciarskich, ogólnokrajowych i międzynarodowych. Jak ocenia Pan naszą "małą ewangelicką olimpiadę"? Jest to piękna impreza. Widać zaangażowanie młodzieży, widać opiekunów, którzy naprawdę tą młodzieżą się interesują. Uważam, że ta nasza olimpiada ma przyszłość przed sobą. Przede wszystkim nie widziałem jeszcze takiej komórki organizacyjnej w sporcie, jaką mamy tutaj. Jest to sztab ludzi, którzy bezinteresownie podjęli się tak ważnej sprawy dla naszej młodzieży ewangelickiej. Są to ludzie skromni, nie chcą być wymieniani po nazwisku. Już tyle imprez organizowałem i na wielu byłem współorganizatorem i nigdy, naprawdę nigdy nie spotkałem się z tym, żeby można było tak spokojnie pracować. Wziął Pan udział w spotkaniu z naszymi ewangelickimi olimpijczykami. Proszę powiedzieć coś o swoim życiu jako czynnego sportowca. Nie jestem już człowiekiem młodym, ale dzięki temu, że często spotykam się z młodzieżą, jestem tak samo młody jak oni wszyscy. Jeśli chodzi o moje wyniki sportowe, to trudno tutaj jest w tej chwili wyliczyć wszystkie osiągnięcia, jakie w przeciągu prawie 40 lat zdobywałem na rożnych arenach sportowych. Zawsze uważałem, że najważniejsze jest to, gdy człowiek jest zdrowy, dobrze myśli i może spotykać się z ludźmi z całego świata. Od najmłodszych lat spisuję moje wspomnienia. W tym roku przypada 75-lecie powstania Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Z tej okazji został zorganizowany konkurs na wspomnienia z imprez sportowych. Chcę, aby w mojej książce znalazły się nie tylko wyniki, ale także moje długie życie sportowe... Jaki tytuł? To będzie: "W pogoni za piątym kółkiem olimpijskim". Jesteśmy już po pierwszym dniu startów. Jak Pan ocenia uzyskane wyniki i poziom startujących? Jestem zadowolony z tego, że ci młodzi mogli dzisiaj wystartować, właśnie na Kubalonce, bo jest to jedna z najpiękniejszych tras biegowych w Polsce. Wyniki są dość dobre, widać zdrowe współzawodnictwo. Myślę, że mają przyszłość przed sobą i może za 4 lub 8 lat, ktoś z tych młodych będzie nas, starych, zastępować na arenach olimpijskich.
|
|
|
|
|
rozmowy,
wywiady, wspomnienia...
|