|
|
W twojej osobie zawiera się bardzo pozytywne zaangażowanie młodzieżowe i sportowe, od wielu lat jesteś duszpasterzem młodzieżowym, w 1997 byłeś gospodarzem IX letniej Olimpiady. Obecnie gościsz jedenastą. Czy to połączenie jest dla Ciebie czymś normalnym, czy też wyjątkowym? Uważam, że
każdy powinien być sobą, nie silić się na pozy. Czasami spotykam ludzi,
którzy mają jakieś wyobrażenie, które próbują realizować, np.: Człowiek,
który nie posiada poczucia humoru uważa, że prowadząc zajęcia powinien
tryskać dowcipami. Efekt zazwyczaj jest opłakany. Odpowiadając na pytanie,
powiem: dla mnie połączenie aktywności młodzieżowej i sportu jest czymś
normalnym. Nie znaczy to, ze musi być normalnym dla wszystkich. Znam ludzi,
których sport nie interesuje, ale za to posiadają niezwykłe zacięcie twórcze
i jestem przekonany, że świetnie potrafią zapalić młodzież do tworzenia.
Organizowanie Olimpiady Letniej to ogromny trud; odpowiedzialność. Co zdecydowało, że zaprosiłeś naszą młodzież do Zabrza? Nie ukrywam,
że trud organizowania Olimpiady jest niezwykły. Po Olimpiadzie w Gliwicach
długo odczuwałem zmęczenie. Mówiłem wtedy, że kolejny raz mogę podjąć
się tej pracy za dziesięć lat. Rok później zaproponowałem Zabrze na miejsce
święta sportu młodzieży. Masz już duże doświadczenie w ruchu sportowym wśród naszej młodzieży. Jakie masz refleksje na temat tej aktywności? Obserwując ludzi spostrzegam, już dawno opisaną, prawidłowość. Każdy okres życia człowieka ma pewne prawa. Okres młodości charakteryzuje się wielką aktywnością, także ruchową. Młodzież kocha dyskoteki, sport, wycieczki. Dlatego, jeżeli chcemy pracować z młodymi musimy zaoferować im to, co jest dla nich naturalne. Oczywiście, absolutnie nie twierdzę, że wszystko, co robi młodzież jest dobre i godne poparcia. Uważam jednak, że sport może być dobrym nośnikiem w przekazywaniu wzorców postępowania. W parafii staramy się pobudzić ludzi do osobistego odnajdywania Zbawiciela. Ważnym jest, by robić to w społeczności, Kościele. Młodzież musi chcieć przychodzić na nabożeństwa, spotkania młodzieżowe. Będzie chciała to robić wtedy, gdy będzie spotykała przyjaciół, gdy będzie się dobrze czuła w swojej obecności. Sport służy zatem do budowania przyjaźni i staje się naturalną, przypisaną temu okresowi rozwoju osoby, płaszczyzną bycia. Płaszczyzną, na której można budować przyjaźń, przekazywać wzory zachowań, i wreszcie wskazywać na "Źródło Życia" na Pana Jezusa.
|
|
|
rozmowy,
wywiady, wspomnienia...
|