rozmowy, wywiady, wspomnienia...

zamknij okno

 

 

 

Rozmowa z ks. Tadeuszem Byrtem
proboszczem parafii w Wiśle Głębcach

   Jesteś duszpasterzem w Wiśle-Głębcach, Parafii która od II Zimowej Olimpiady '95, poprzez kolejne w '97 i '98 systematycznie zwycięża w klasyfikacji generalnej. Gdzie tkwi źródło takich sukcesów odnoszonych przecież w sporej rywalizacji sportowej, choćby z najbliższymi sąsiadami?

   Sukcesów, szczególnie w Olimpiadach Zimowych mamy rzeczywiście dużo. Pytasz, gdzie tkwi źródło tych sukcesów? Na pewno główne znaczenie mają tradycje narciarskie związane z górskim położeniem parafii. Na naszym terenie jest kilka wyciągów narciarskich, m.in.: Stożek, Pasieki, Kiczory, Kozińce, Sigła, co stwarza (jeśli tylko jest śnieg) bardzo dobre warunki do uprawiania zimowych sportów. Warunki te doceniają organizatorzy Olimpiady, ponieważ i slalom i biegi rozgrywane są na terenie naszej Parafii.

   Takie same tradycje mają w innych dolinach Wisły, a jednak Wy zwyciężacie najczęściej, i to w Waszej gablocie parafialnej stoją wyeksponowane duże puchary Zimowych Olimpiad. Czy obok twojego silnego i muzycznie świetnie ustawionego głosu i śpiewu w chórze parafialnym, równie dobrze jeździsz na nartach?

   Niestety na nartach nie jeżdżę zbyt dobrze i wstyd się przyznać, ale nart nie miałem na nogach już ok. 25 lat. Jeśli jednak chodzi o nasze sukcesy, o piękne puchary, z których jesteśmy bardzo dumni, to myślę, że na ich zdobycie miało wpływ wiele rożnych czynników. W Parafii mamy kilka osób, dla których sport jest wielką pasją. To tacy ludzie jak: Jan Szturc (trener skoczków), Piotr Jędrzejek, Bolek Cieślar, Piotr Szarzec, Roman Pinkas i inni - pomagają w stworzeniu odpowiednio silnej drużyny, która może stanąć w zawody z najlepszymi i zwyciężać. Bardzo wdzięczny jestem naszemu organiście Tomaszowi Bujok, który od kilku lat pełni odpowiedzialną rolę reprezentanta i kapitana parafialnej drużyny (na Olimpiadach Zimowych i Letnich). Nie ukrywam, że każde zwycięstwo naszego zawodnika, to wielka radość dla nas wszystkich.

   W Parafii masz znanego z aren sportów zimowych, Adama Małysza, z tym że zimą więcej podróżuje po Europie i świecie, aniżeli mieszka w domu, czyli z niego raczej nie macie żadnego "pożytku" w reprezentacji parafialnej. Za to macie całe rodziny narciarskie np. ród Szturców. Twoja młodzież widoczna jest również na Letnich Olimpiadach. Ostatnio na X jubileuszowej zajęliście wysokie 8 miejsce w klasyfikacji końcowej. Często też reprezentanci z Głębiec biorą udział - w organizowanych przez LOS w RP - turniejach. Przypominam sobie siatkę chłopców w Cieszynie '96, siatkę dziewczyn w Skoczowie '97, w koszu w Wiśle '97 i piłce nożnej halowej w Zabrzu '98. Są też sukcesy w turniejach w tenisie stołowym, ziemnym, kolarstwie górskim. Jak oceniasz z duszpasterskiego punktu widzenia tak dużą aktywność sportową? Co ona znaczy w praktyce zborowego życia?

   To prawda, że w naszej Parafii mamy sporo młodych ludzi uzdolnionych sportowo. Gdy nadarza się okazja chętnie biorą udział w rożnych sportowych spotkaniach. Oceniam to bardzo pozytywnie, gdyż sport jest dobrą szkołą preferując zdrowy styl życia. Różnego rodzaju zawody odbywające się pod szyldem LOS-u, stwarzają okazję do wspólnych spotkań, nawiązania znajomości i przyjaźni ze współwyznawcami, a przede wszystkim do podziękowania Wszechmogącemu Bogu za życie, zdrowie, siły, zdolności... Zauważam, że młodzież sportowa jest z sobą bardzo związana. Staramy się docenić i nagłaśniać sukcesy naszych zawodników, by ich radość była tez radością całej Parafii. Zdobyte puchary, zanim trafiły do naszej gabloty parafialnej były od razu, w najbliższą niedzielę po zdobyciu, wystawione na stoliku przy ołtarzu, a w informacjach parafialnych wymienione zostały imiona i nazwiska sportowców, którzy przyczynili się do ich zdobycia. Taka chwila stwarza też okazję do uświadomienia wiernym, że wszyscy jesteśmy uczestnikami "życiowego biegu" i przypomnienia apostolskiego wezwania: "tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli" (I Kor. 9,24).

Wisła, 8 stycznia '99 rozmawiał ks. Roman Pawlas

 

 

Sportowe trofea z IV Olimpiady
w rękach
ks. Tadeusza Byrta i Tomasza Bujoka

rozmowy, wywiady, wspomnienia...