rozmowy, wywiady, wspomnienia...

zamknij okno

 

wspomnienie

Pamiętajcie, przede wszystkim ringo!

Włodzimierz Strzyżewski
(1931 - 2001)

 

   Z Włodzimierzem Strzyżewskim po raz pierwszy spotkałem się w roku 1988 na XX Ogólnopolskim Zjeździe Młodzieży Ewangelickiej w kościele Świętej Trójcy w Warszawie. 0 ciekawej grze w ringo słyszałem dużo wcześniej, nawet śpiewali o niej członkowie popularnego wówczas zespołu "2+1". Szybko zostałem Melbourne, 1998r.,przekonany o wyjątkowości gry w ringo, więc przyszedł czas na współpracę, od razu dosyć konkretną. Już od VIII Letniej Olimpiady Młodzieży Ewangelickiej w Skoczowie w 1996 r. luterańska młodzież gra systematycznie w ringo. Nasze olimpijskie turnieje w ringo cieszyły się od samego początku bardzo dużym zainteresowaniem, od 1996 do 2000 roku tradycyjnie sędziowane przez powszechnie lubianego i sympatycznego Pana Włodzimierza.
   Zwycięzcami oficjalnych turniejów trójek mieszanych kolejnych naszych olimpiad byli reprezentanci parafii (młodziczki/młodzicy - seniorki/seniorzy): w Gliwicach '97: Goleszów - Tomaszów Maz.; w Bielsku-Białej '98: Wisła-Malinka - Chorzów; w Zabrzu '99: Bystrzyca (Czechy) - Tomaszów Maz.; we Wrocławiu 2000: Jastrzębie Zdrój - Bystrzyca (Czechy) oraz ostatnio w Tomaszowie Maz. 2001: Jaworze - Skoczów, przy czym turnieje te są międzynarodowe, bowiem startowali w nich zawodnicy nie tylko z Polski i Czech, ale także z Węgier, Holandii, a nawet Kenii.
   Włodzimierz Strzyżewski chętnie służył doświadczeniem, co było bezcenne np. przy zakładaniu w 1996 r. Luterańskiej Organizacji Sportowej.
Był człowiekiem wielkiej kultury, znanym w środowisku polskiego sportu z uporu, konsekwencji, elokwencji i życzliwości. Potrafił umiejętnie zwracać uwagę i konstruktywnie krytykować tam, gdzie było to niezbędne. Takiego Go pamiętam z różnych spotkań, często ekumenicznych, w KSS RP, z kon-ferencji KFSdW, albo sympozjów UKFiT, czy na Kongresie Sportu Polskiego w Spale. Był prawdziwym, mądrym i szczerym ekumenistą, człowiekiem głęboko wierzącym, wieloletnim dziennikarzem radiowym "Radia Józef" Archidiecezji Warszawskiej. Chętnie przyjmował zaproszenia do udziału w naszych luterańskich imprezach, letnich olimpiadach i sympozjach.
prezentacja gry na nadbałtyckiej plaży   Swoją aktywnością skutecznie wciągnął mnie przed laty w orbitę ringo, tak że z prawdziwą przyjemnością grywam w ringo, czasami sędziuję, będąc jego dyplomowanym sędzią, mam też zaszczyt być członkiem Sądu Koleżeńskiego Polskiego Towarzystwa Ringo.
   Wszędzie był niestrudzonym propagatorem zdrowia i piękna, wrogiem lenistwa i głupoty. Teraz, kiedy Go już nie ma wśród nas, chyba lepiej umiemy zrozumieć jego przesłanie. Pozostało RINGO, sport dla każdego. Teraz o Włodku możemy przeczytać w internecie, podręcznikach szkolnych i akademickich skryptach, w leksykonach kultury fizycznej czy w ostatnio wydanej, opasłej "Encyklopedii Sportów Świata", gdzie na str. 420 można m.in. znaleźć słowa: "...Zasady gry w ringo, początkowo określanej mianem "gry w kółko" opracował w 1959 roku Włodzimierz Strzyżewski..." i dalej, że gra zyskuje popularność głównie "...dzięki uporowi swego twórcy i popu-laryzatora".
   Wielka szkoda, Włodku, że musiałeś odejść, ale i tak wiele pozostało: boiska i gumowe kółka, dzieci i młodzież, dorośli i sędziwi, ci, co zakosztowali dzięki Tobie smaku sportu i zabawy. Pozostały Twoje słowa i Twoja wola, a to też wiele.

Dziękujemy.
ks. Roman Pawlas,
przewodniczący LOSwRP

 

 

 
rozmowy, wywiady, wspomnienia...