rozmowy, wywiady, wspomnienia...

zamknij okno

 

 

OLIMPIJSKIE WYWIADY

 

Rozmowa z

ks. ZDZISŁAWEM SZTWIERTNIĄ

 

   Jest Ksiądz przewodniczącym tegorocznego komitetu organizacyjnego. Kiedy zrodził się pomysł zorganizowania tej zimowej olimpiady i jak przebiegały prace przygotowujące to młodzieżowe święto?

   Inicjatywa zorganizowania zimowej olimpiady powstała latem, po piątej letniej olimpiadzie, zorganizowanej przez młodzież maleńkiej parafii w Tomaszowie. Skoro tam podjęli się tak dużych żądań, żyjąc w diasporze, to dlaczego nie zorganizować czegoś w parafii wiślańskiej, stanowiącej 10% ewangelików w Polsce? Jest tutaj na miejscu wielki zapaleniec, Jan Raszka, który zaproponował mi wszechstronną pomoc. Zdecydowaliśmy się. Zawiązał się komitet organizacyjny, głównie z osób dorosłych, nie dlatego, że nie było miejsca dla młodych albo że młodzież nie interesowała się tematem. Bynajmniej: Chodziło raczej o fachowość i kompetencje w organizowaniu tego typu imprez. Wymienię tutaj Jana Raszkę, Jana Czyża, Czesława Procnera, Helenę Legierską i Halinę Torbus. Moja rola, w istocie, sprowadziła się do czuwania nad całością i tak jest do dziś.
   Cieszy mnie duże zaangażowanie młodzieży wiślańskiej w zorganizowanie młodzieżowego nabożeństwa inauguracyjnego. W czwartkowy wieczór przyszło nas prawie 200 osób, a to już sukces. Pieśni, czytania, modlitwy prowadzone przez młodzież, oryginalny, żywy przebieg - to pozostawia wspaniałe wspomnienia.

   Czy idea zorganizowania I zimowej olimpiady spotkała się z życzliwością wśród wiślan?

   Tak. Nie tylko parafianie, którzy ucieszyli się z imprezy, ale także władze miasta i sponsorzy. Otrzymaliśmy ofiary pieniężne, nagrody rzeczowe. Biskup Paweł Anweiler ufundował puchar przechodni dla najlepszej drużyny. Po zdobyciu tego tytułu po raz trzeci przez jakąś drużynę, puchar przechodzi na jej własność. To musi dopingować: Przy sportach zimowych wiadomo było, że potencjalnymi uczestnikami bedą młodzi z diecezji cieszyńskiej.

   Jak Ksiądz ocenia zainteresowanie olimpiadą poszczególnych grup młodzieżowych?

   Rzeczywiście, ponad 75% uczestników stanowią wiślanie, reprezentujący doliny: Głębce, Malinkę, Czarne, Jawornik i Centrum. Startowali także z Ustronia, Cieszyna, Goleszowa, Drogomyśla, Dzięgielowa, Jaworza, Cisownicy, a z innych diecezji: z Jastrzębia Zdroju-Ruptawy, Gliwic, Warszawy.
    Zapewne za rok konkurować będą reprezentanci wielu innych parafii. Może także z Zaolzia, gdzie i w tym roku wysłaliśmy zaproszenia. Nikt nie przybył, a szkoda, bo przecież mamy tą samą Czantorię...

   Czyli, jeśli dobrze zrozumiałam, za rok kolejne zimowe emocje.

   Tak. Chcielibyśmy być organizatorami kolejnych olimpiad. Tutaj mamy sztab ludzi, kadrę i warunki.

rozmawiała Agnieszka Wangert, luty '94

 

rozmowy, wywiady, wspomnienia...